Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Wyniki Lotto

Aktualnie online

· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 1
· Najnowszy użytkownik: admin

Powitanie

Witaj na stronie 24-sport.eu ! Jeśli tutaj jesteś, to nie trafiłeś przypadkowo. Zachęcamy do czytania naszych sportowych artykułów!

Reklama

Rajd Dakar. Dziesięciu Polaków na liście zgłoszeń

Dziesięciu Polaków jest na liście zgłoszeń do 39. Rajdu Dakar, którego oficjalna prezentacja odbyła się w środę w Paryżu w Pavillon d'Armenonville na pobliżu Lasku Bulońskiego

Start w tej najtrudniejszej imprezy motorowej świata zapowiada czterech motocyklistów z Polski: Jakub Piątek, Adam Tomiczek, Maciej Berdysz i Paweł Stasiaczek. Wszyscy pojadą motocyklami KTM 450.

W rywalizacji quadów ma wystąpić dwóch Polaków - Rafał Sonik, zwycięzca Dakaru w 2015 roku oraz Kamil Wiśniewski (Yamaha Raptor 700). Samochodem pojedzie Jakub Przygoński z pilotem Belgiem Tomem Colsoulem (Mini). W innej załodze z kierowcą Litwinem Benediktasem Vanagasem (Toyota Hilux) pilotem będzie Sebastian Rozwadowski.

Na liście jest także jeden z najbardziej doświadczonych polskich kierowców, były motocyklista Marek Dąbrowski (Toyota Hilux). W zgłoszeniu nie podano nazwiska pilota, którym dotychczas zawsze był Jacek Czachor.

W załodze jadącej holenderskim samochodem ciężarowym jest Darek Rodewald, który już dwa razy - w 2012 i 2016 roku - zwyciężył w Dakarze.

Na liście zgłoszeń są największe gwiazdy światowego sportu samochodowego. W imprezie, która 2 stycznia 2017 roku rozpocznie się w Asuncion w Paragwaju, pojadą m.in. Stephane Peterhansel, Cyril Despres, Giniel de Villiers, Nasser al-Attiyah, Nani Roma, Mikko Hirvonen, Carlos Sainz i Sebastien Loeb.

Na liście zgłoszeń znalazło się 316 pojazdów - 146 motocykli, 83 samochody, 50 ciężarówek i 37 quadów. Start zapowiada 491 zawodników z 59 państw.

Rajd rozpocznie się 2 stycznia w stolicy Paragwaju, zakończy 14 stycznia w Buenos Aires. Trasa prowadząca przez Paragwaj, Argentynę i Boliwię ma 8818 km, w tym 4089 km stanowią odcinki specjalne. Najdłuższy odcinek specjalny na 6. etapie Oruro - La Paz (7 stycznia 2017) ma 527 km.

Utalentowany nastolatek zasili zimą Arkę kosztem jej obecnego piłkarza?

Po raz drugi - po blisko czteromiesięcznej przerwie - na treningach Arki pojawił się 19-letni środkowy pomocnik Michał Borecki. Ponowna obecność może świadczyć, że klub ma wobec piłkarza poważne zamiary. Problem w tym, że byłby siódmym środkowym pomocnikiem w kadrze Grzegorza Nicińskiego.


Powrót do treningów z Arką po blisko czterech miesiącach 19-letniego Boreckiego może oznaczać tyle, że szefostwo gdyńskiego klubu myśli o zakontraktowaniu go już w styczniu. Jak nawet informuje serwis "arkowcy.pl", piłkarz jest już po rozmowach na temat kontraktu indywidualnego i najprawdopodobniej w nowym roku stanie się zawodnikiem Arki.

Przypomnijmy, Borecki już w wieku 16 lat wyprowadził się do Włoch, gdzie grał w młodzieżowej drużynie Lazio Rzym. Występował tam w lidze Primavera C. Znalazł się też nawet w kadrze pierwszego zespołu na rozgrywki Ligi Europy, ale nie rozegrał w niej żadnego spotkania. Był też zawodnikiem młodzieżowych reprezentacji Polski.

Pod koniec sierpnia tego roku trafił do Gdyni i wziął udział w zdecydowanie wygranych przez Arkę sparingach z Orkanem Rumia (5:0) i Kaszubią Kościerzyna (7:0). Później wyjechał z Trójmiasta. Pion sportowy gdyńskiego klubu miał jednak Boreckiego pod stałą obserwacją i ponownie postanowił zaprosić go na treningi z zespołem.

- To zawodnik dobrze wyszkolony technicznie i zdyscyplinowany taktycznie. Może grać na kilku pozycjach - mówi o nim selekcjoner kadry U-17 Robert Wójcik.

Borecki to zawodnik typu box-to-box. W reprezentacji był defensywnym pomocnikiem, ale dobrze czuje się też jako "dziesiątka". W kadrze województwa kujawsko-pomorskiego występował już w roli środkowego napastnika. Czy poważne plany Arki wobec piłkarza są prawdziwe i co to może oznaczać dla pozostałych sześciu środkowych pomocników, z którymi przyszłoby Boreckiemu walczyć o skład?

Za rywali miałby Antoniego Łukasiewicza, Damiana Mosiejkę, Yannicka Sambeę, Michała Nalepę, Mateusza Szwocha i Dominika Hofbauera. Być może któryś z nich zimą miałby opuścić klub i to właśnie w jego miejsca pojawiłby się wówczas Borecki.

Chris Froome rozpocznie sezon kolarski 2017 w Australii

Trzykrotny zwycięzca największego wyścigu kolarskiego Tour de France Brytyjczyk Christopher Froome rozpocznie sezon 2017 w Australii. Na przełomie stycznia i lutego weźmie udział w dwóch wyścigach, w tym w Herald Sun, w której przed rokiem triumfował.

Urodzony w Kenii 31-letni Froome zapowiedział, że 29 stycznia wystartuje w 174-kilometrowym klasyku Cadel Evans Great Ocean Road Race z cyklu UCI World Tour w Geelong, na południowy-zachód od Melbourne. Z kolei od 1 lutego znów powalczy w Herald Sun. Prolog odbędzie się w Melbourne. Nie pojedzie zaś w Tour Down Under (17-22 stycznia).

- Nie mogę doczekać się kolejnych występów w Australii. Uwielbiam jeździć w tym kraju, pogoda jest wspaniały, a zawodników zawsze wspierają tłumy kibiców. To sprawia, że ściganie jest jeszcze bardziej przyjemne - stwierdził brytyjski kolarz.

Froome wygrywał Tour de France w 2013, 2015 i 2016 roku, zaś w Vuelta a Espana trzy razy zajmował drugie miejsce (2011, 2014, 2016). Drugi był też we Francji w 2012 roku. W jego dorobku są także dwa brązowe medale igrzysk olimpijskich w jeździe indywidualnej na czas - w Londynie i Rio de Janeiro.

Identyczny plan startów na początek sezonu 2017 ma też Kolumbijczyk Esteban Chaves, który w tym roku uplasował się na drugiej pozycji w Giro d'Italia. W Vuelta a Espana był trzeci.

- Być może Froomowi uda się powtórzyć tegoroczne sukcesy, czyli zacząć od zwycięstwa w Herald Sun, a potem wygrać Tour de France - powiedział Chaves.

F1 bez mistrza świata. WRC też?

- Na razie nie wiem, czy będę częścią cyklu WRC w 2017 roku - powiedział Sebastien Ogier, czterokrotny rajdowy mistrz świata.


Po nagłej rezygnacji Volkswagena z udziału w rajdowych mistrzostwach świata Ogier, a także Jari-Matti Latvala i Andreas Mikkelsen, czyli trzech kierowców najlepszej ekipy ostatnich lat, pozostali bez pracy. Ogier na brak ofert narzekać nie może. Pod koniec listopada testował przyszłoroczne samochody Toyoty oraz zespołu M-Sport, jest szansa też na to, że spróbuje najnowszego dzieła Citroena. Na razie nie wiadomo, jednak na co się zdecyduje.

- Na razie nie wiem, czy będę częścią cyklu WRC w 2017 roku. Nie mogę nic zagwarantować, ale mam nadzieję, że będę mógł rywalizować - powiedział.

- Niedawno zostałem ojcem, trudno jest opuszczać dom, ale mam jeszcze wiele pasji do rajdów - dodał.

Ogier stwierdził, że większe są szansę na to, że będzie startował w przyszłym sezonie niż, że zrobi sobie rok przerwy. Ale wiele zależy od tego, jaki zespół będzie miał do dyspozycji.

- Chcę jeździć w WRC, ale tylko wtedy, gdy będę częścią interesującego projektu, a moim celem będzie odnoszenie sukcesów i jazda na takim poziomie, jak w ostatnich czterech lata - stawia wysoko poprzeczkę mistrz świata.

- Wolałbym zrobić sobie przerwę niż być częścią projektu, który mi się nie podoba lub w którym brakowałoby mi motywacji - dodał.

Jeśli Ogier nie znajdzie zespołu, dla którego będzie chciał jeździć, odejdzie z WRC, a cykl straci aktualnego mistrza świata, podobnie jak Formuła 1 straciła Nico Rosberga, który zakończył karierę w F1 niespełna tydzień po wywalczeniu mistrzowskiego tytułu.

Ogier ma nadzieję, że swoje plany ogłosi w pierwszej połowie grudnia. - Na razie nie mam nic do powiedzenia, ale moje plany się krystalizują - powiedział.

W przesłanych do mediów oświadczeniu rzecznik TIU Mark Harrison zapewnił, że śledztwo nie wykazało żadnych nieprawidłowości. - Wobec uczestniczących w meczu graczy nie będą już podejmow

Główny sponsor rosyjskiej tenisistki, gigant na rynku sportowym, właśnie zawiesił współpracę z Marią Szarapową. W poniedziałek Rosjanka przyznała, że podczas Australian Open w jej organizmie wykryto niedozwolony środek. 28-letniej zawodniczce grożą cztery lata zawieszenia.

- Jesteśmy zasmuceni i zaskoczeni wiadomością podaną przez Marię Szarapową - napisano w komunikacje opublikowanym przez firmę Nike. Tenisistka związana jest z firmą od lat, a jej wizerunek często gościł w kampaniach reklamowych Nike'a.

To nie pierwsza decyzja amerykańskiej firmy o przerwaniu współpracy z profesjonalnymi sportowcami. Wcześniej Nike zawiesiło współpracę z zawodnikiem oskarżonym o morderstwo oraz Tigerem Woodsem, który zamieszany był w seksaferę.

Na razie wiadomo, że jeden z największych producentów sprzętu sportowego zawiesił współpracę z Szarapową do zakończenia wszystkich procedur potwierdzających doping Rosjanki.

W organizmie zawodniczki wykryto Meldonium, które z początkiem roku zostało wpisane na listę leków zakazanych. Rosjanka przekonuje, że Mildronate pierwszy raz wzięła już 10 lat temu, gdy pojawiły się u niej zaburzenia rytmu serca oraz pierwsze objawy cukrzycy.

Australian Open. Mecz z udziałem Kubota nie był ustawiony.

Powołana do walki z korupcją w tenisie organizacja Tennis Integrity Unit (TIU) poinformowała we wtorek, że nie znaleziono żadnych dowodów na ustawienie meczu 1. rundy miksta wielkoszlemowego Australian Open, w którym grał Łukasz Kubot.


W przesłanych do mediów oświadczeniu rzecznik TIU Mark Harrison zapewnił, że śledztwo nie wykazało żadnych nieprawidłowości.

- Wobec uczestniczących w meczu graczy nie będą już podejmowana żadne dalsze działania - poinformował Harrison, wyrażając równocześnie wsparcie dla niesłusznie podejrzanych tenisistów. - Nasza organizacja nie tylko walczy z korupcją, ale również wspomaga tych zawodników, którzy staja się przedmiotem nieudowodnionych spekulacji - dodał.

Dochodzenie w sprawie meczu TIU wszczęła w styczniu na podstawie zgłoszenia firm bukmacherskich. Uwagę zwróciły duże sumy postawione na zwycięstwo Polaka i jego partnerki Czeszki Andrei Hlavackovej w spotkaniu przeciw hiszpańskiej parze David Marrero i Lara Arruaberrena.

Po zdecydowanym zwycięstwie polsko-czeskiej pary (6:0, 6:3) cień podejrzeń padł na ich rywali. Zarówno Marrero jak i Arrauberrena od początku zaprzeczali, jakoby brali udział w korupcji, a słabą formę tłumaczyli kontuzją kolana Hiszpana. Również Kubot i Hlavackova podkreślali, że nie mają powodu, by podejrzewać, że przeciwnicy specjalnie przegrali spotkanie.

- Daliśmy z siebie 100 procent w tym meczu i to wszystko - mówił w styczniu lubinianin.

Polak i Czeszka przegrali w kolejnym meczu z rozstawionymi z numerem trzecim Rohanem Bopanną z Indii i Yung-Jan Chan z Tajwanu.

Trener piłkarskiej reprezentacji Brazylii obawia się o formę Neymara

Trener piłkarskiej reprezentacji Brazylii Tite obawia się, że "zawirowania" wokół osoby napastnika Barcelony Neymara, związane z podejrzeniami o próbę oszukania hiszpańskiego fiskusa, mogą mieć negatywny wpływ na jego sportową formę.


W jednym z wywiadów Tite (wł. Adenor Leonardo Bacchi) mówi wprost, że problemy prawne piłkarza mogą znacznie skomplikować sytuację w kadrze Brazylii.

- Jest kłamstwem stwierdzenie, że Neymar przychodzi na trening i wszystkie swoje problemy zostawia poza boiskiem. On o tym cały czas myśli, a to się przekłada na jego dyspozycję. Boję się, jak sobie z tym poradzi - powiedział szkoleniowiec.

W połowie ubiegłego tygodnia prokurator krajowy Hiszpanii wystąpił o dwa lata więzienia dla Neymara i pięć lat dla byłego prezesa Barcelony Sandro Rosella za oszustwa podatkowe. Dodatkowo prokuratura chce ukarania brazylijskiego piłkarza grzywną w wysokości 10 mln euro.

Obu oskarżonym stawia się zarzuty w związku z nieprawidłowościami, do jakich miało dojść przy transferze Neymara z Santosu do Barcelony. Prokuratura twierdzi, że jest w stanie udowodnić próbę oszukania w latach 2011-13 hiszpańskiego fiskusa, któremu nie przekazano należności finansowych wynikających z podpisania kontraktów. Ujawniane kwoty transferowe były znacznie zaniżane, przez co stawki opodatkowania także nie odpowiadały rzeczywistym kosztom.

W połowie października 2016 Neymar podpisał nowy kontrakt z klubem. Umowa, która ma obowiązywać do końca sezonu 2020/21 przewiduje, że Brazylijczyk będzie rocznie zarabiał 32,4 mln euro brutto, do tego dojdą kontrakty reklamowe, których wysokości - ze względu na tajemnicę handlową - nie ma obowiązku ujawniania publicznie.

Gareth Southgate selekcjonerem reprezentacji Anglii

Angielska Federacja piłkarska ogłosiła, że nowym selekcjonerem tamtejszej reprezentacji został Gareth Southgate. 46-latek podpisał czteroletni kontrakt.

Southagate na stanowisku zastąpił Sama Allardyce'a, który został zwolniony z posady pod koniec września po skandalu łapówkowym. Allardyce był głównym bohaterem prowokacji przeprowadzonej przez dziennikarzy "The Daily Telegraph", którzy w sierpniu spotkali się z nim, podając się za przedstawicieli azjatyckiej spółki Far East. Z pomocą szkoleniowca, za którą miał otrzymać 400 tysięcy funtów, spółka miała omijać przepisy dotyczące transferów zawodników.

Southgate, który wcześniej prowadził młodzieżową reprezentację Anglii do lat 21, pierwotnie został selekcjonerem tymczasowym do końca bieżącego roku. W tym czasie poprowadził seniorską drużynę w spotkaniach eliminacji do mistrzostw świata przeciwko Malcie (2:0), Słowenii (0:0) i Szkocji (3:0) oraz meczu towarzyskim z Hiszpanią (2:2). Teraz Southgate, były reprezentant Anglii i piłkarz Crystal Palace, Aston Villi i Middlesbrough, podpisał czteroletni kontrakt, który obowiązywać będzie do końca Euro 2020.

- Jestem niesamowicie dumny. Jednocześnie wiem, że otrzymanie tej nominacji to tylko jedna rzecz, teraz chcę wywiązywać się ze swoich obowiązków jak najlepiej - powiedział zaraz po podpisaniu umowy Southgate. - Praca z tym zespołem w poprzednich czterech spotkaniach dała mi dużo radości. Jestem zdeterminowany do tego, by dać z siebie wszystko dla kraju, który jest dumny ze swojej drużyny narodowej. Chcę rozwijać ten zespół, dlatego ciężka praca zaczyna się dla mnie już dziś.

Po czterech kolejkach eliminacji do mistrzostw świata w Rosji w 2018 roku Anglicy zajmują pierwsze miejsce w grupie F z dorobkiem dziesięciu punktów. Drużyna Southgate'a o dwa punkty wyprzedza Słowenię i o cztery Słowację. Najbliższy mecz Anglicy rozegrają 22 marca, kiedy na wyjeździe zmierzą się towarzysko z Niemcami. Cztery dni później podejmą na Wembley Litwę w ramach eliminacji mundialu.

Bundesliga. "kicker" o Piszczku: Skąd tyle goli?

Po fatalnym występie i sporej dawce krytyki tydzień temu Borussia Dortmund w miniony weekend wygrała wysoko i w zadowalającym stylu. Jednego z czterech goli strzelił Łukasz Piszczek, którego forma pod bramką rywali zaskakuje niemieckich dziennikarzy. Wiele wskazuje na to, że będzie to sezon z najlepszym dorobkiem bramkowym 31-latka w jego karierze w Bundeslidze.

Dwie ligowe kolejki temu Borussia uległa Eintrachtowi Frankfurt (1:2) i piłkarzy spotkała ostra krytyka. Nie tylko ze strony kibiców czy mediów, ale przede wszystkim trenera. - Cały nasz dotychczasowy sezon to wzloty i upadki. Nikt nie jest z tego zadowolony. W tym meczu brakowało nam wszystkiego pod względem technicznym, taktycznym, mentalnym - narzekał Thomas Tuchel.

Jednak bez meczu w środku tygodnia i po porządnych treningach już przeciwko Borussii Moenchengladbach było widać znaczącą przewagę. W sobotę w Dortmundzie gospodarze wygrali przekonująco, 4:1. Dwa gole strzelił Pierre-Emerick Aubameyang, który wcześniej był krytykowany za imprezowanie po porażce we Frankfurcie. - Ale tym razem był to kompletny występ zespołu - chwalił zadowolony Tuchel.

- Bawiliśmy się dobrze w tym meczu i mam nadzieję, że utrzymamy taką formę - powiedział dziennikarzom Łukasz Piszczek, który strzelił jednego z goli. Thomas Hennecke z "kickera" zauważa, że to już trzecie trafienie Polaka w jedenastu jego występach. Ostatni raz radził sobie tak dobrze cztery sezony temu, a jego najlepszy wynik to cztery trafienia w rozgrywkach 2011/12. W karierze był jednak skuteczniejszy: w Zagłębiu Lubin 10 lat temu skończył z 11 bramkami, choć występował wtedy na zupełnie innej pozycji. Teraz jest na najlepszej drodze, by poprawić swój rekord w roli prawego obrońcy.

- Po prostu dobrze się czuję. Od poprzedniej zimy gram regularnie na wysokim poziomie. Może akurat dziś było nieco łatwiej niż zwykle, bo rywale nie grali pressingiem - zauważył Piszczek.


Obrońca Borussii odniósł się również do krytyki Tuchela. - Trener jest bezpośredni, więc jeśli ktoś robi coś źle, to nam to mówi. Wiemy czego chce, a jeśli tego nie wykonujemy, to nie powinniśmy się dziwić krytyką - stwierdził.


W środę Borussia zagra w Madrycie z Realem w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. - Jeśli zagramy na remis to może być niebezpiecznie - dodał Polak, choć jeden punkt wystarczy jego drużynie do wyjścia z grupy z pierwszego miejsca.

Liga Europy. Z kim zagra Legia? Znamy już 15 potencjalnych rywali

Dwunastego grudnia o 13 odbędzie się w Nyonie losowanie 1/16 finału Ligi Europy. W tej fazie rozgrywek zagrają 32 zespoły - 12 zwycięzców grup i 12 drużyn z drugich miejsc z grup Ligi Europy oraz 8 zespołów, które w fazie grupowej Ligi Mistrzów zajęły trzecie miejsca.




Szesnaście zespołów zostanie rozstawionych. Będą to zwycięzcy grup Ligi Europy oraz cztery drużyny z Ligi Mistrzów, które miały w fazie grupowej najlepszy bilans.

Legia w tej klasyfikacji zajęła siódme miejsce - za FC Kopenhaga, Lyonem, Tottenhamem, Besiktasem (ta czwórka będzie rozstawiona podczas losowania), Rostowem, Borussią Moenchengladbach, a przed Łudogorcem Razgrad.

Mecze 1/16 finału Ligi Europy odbędą się 16 i 23 lutego.


Ostatniego - szesnastego potencjalnego rywala Legii poznamy dopiero w piątek. Decydujący o pierwszym miejscu w grupie F mecz Sassuolo - Genk został przełożony z powodu mgły. Jeśli Genk nie przegra zajmie pierwsze miejsce w grupie, jeśli zwycięży Sassuolo, to w gronie rozstawionych znajdzie się Athletic Bilbao.

F1. Max Verstappen: w radiu nie powinni transmitować wulgaryzmów



Kierowca zespołu Red Bull Racing Max Verstappen uważa, że nagrania radiowej komunikacji pomiędzy kierowca i zespołami nie powinny być puszczane w telewizji, jeśli zawierają wulgaryzmy.



O tym, jakim językiem zdarza się posługiwać kierowcom w rozmowach z zespołem, można się było przekonać podczas GP Meksyku. Czterokrotny mistrz świata Sebastien Vettel ostro zrugał Verstappena za jego manewry na torze i w równie mocnych słowach zaatakował Charliego Whitinga, dyrektora wyścigu.

- Wiesz co? To wiadomość do Charliego: Sp..... Serio, sp...! - taką wypowiedź Vettela usłyszeli wszyscy oglądający transmisję.

Niemiec za swoje zachowanie przeprosił, a FIA tylko go upomniała.

- To nie pierwszy raz, gdy ktoś przeklina w trakcie wyścigu. Przeprosiny zostały przyjęte. - powiedział Whiting na konferencji prasowej przed GP Brazylii.

Do sprawy odniósł się też Verstappen. - Gdy jesteś na torze, walczysz o jak najlepszą pozycję i jeszcze rozmawiasz z kimś przez radio, to zdarza ci się powiedzieć czasem coś brzydkiego - mówił.

- Jeśli podłączylibyśmy mikrofony piłkarzom, to sami zastanówcie się, ile byśmy się nasłuchali. Albo w innych sportach - dodał.

- Na torze, gdy walczysz o pozycję i balansujesz na granicy przyczepności, adrenalina jest ogromna i nie do końca zastanawiasz się nad tym, co mówisz. Radio powoduje takie właśnie sytuacje. Może to nie powinno być przekazywane dalej? Może na przyszłość warto się zastanowić nad tym, czy dla dobra młodszych widzów, lepiej takich rzeczy nie puszczać w eter - stwierdził Verstappen.

- Kwestia tego, czy powinniśmy coś transmitować czy nie na pewno powinna zostać przedyskutowana - powiedział dyplomatycznie Whiting.
Wygenerowano w sekund: 1.68
174 unikalne wizyty